Miłość po przejściach

Jak zbudować szczęśliwy związek

Elżbieta Liszewska

Wydawnictwo Studio Astropsychologii


Pozycję można kupić w sklepie internetowym www.talizman.pl

W dzisiejszym świecie, w ciągłej pogoni za materialną stroną życia najbardziej cierpi miłość. Ludzie często żyją ze sobą ale tak naprawdę istnieją obok siebie. Gdy mija początkowe zauroczenie, w zwykłej codzienności gubią to co powinno ich scalać, nie umieją poradzić sobie z uczuciami, emocjami, wątpliwościami. Prowadzi to do rozczarowań, nieporozumień i rozstań. Często po niemiłych doświadczeniach trudno się odnaleźć, zbudować nowy, satysfakcjonujący związek. Jak wyjść ze schematów? W jaki sposób pielęgnować ogród miłości, by nie zarósł chwastami? W ten trudny temat wprowadza nas książka Elżbiety Liszewskiej „Miłość po przejściach. Jak zbudować szczęśliwy związek”.

Bohaterami książki są Hanna i Krzysztof, których poznaliśmy w bestsellerze „Dusza kobiety, ego mężczyzny”. Połączyła ich spontaniczna, namiętna miłość. Próbują oni ułożyć sobie życie na nowo ale w pewnym momencie uświadamiają sobie, że ich związek marzeń chyli się ku upadkowi. Podejmują walkę o wspólne szczęście, a pomaga im w tym profesjonalna terapeutka o nieszablonowym podejściu. Poznajemy ich w momencie, gdy uczęszczają na terapię prowadzoną przez psychoterapeutkę Joannę. Na początku chodzili do niej osobno. Gdy terapia dobiegła końca Joanna kieruje do zakochanych słowa: „Dalsze wasze szczęście zależy tylko od was. To, co masz dzisiaj, jest efektem tego, co zrobiłeś ze sobą wczoraj. To co będzie jutro, zależy od tego, co zrobisz dziś. Wasz związek jest jak ogród, który należy pielęgnować, inaczej zarosną go chwasty”. Chwastami nazwała ona wszelkie stare nawyki, schematy zachowań, negatywne programy z podświadomości. Żeby całkowicie je wyeliminować potrzebna jest systematyczna praca nad sobą i związkiem. Joanna porównuje miłość do ogrodu, który wymaga pielęgnacji i poświęcania mu uwagi przez obie strony.

Hania i Krzysztof próbują ułożyć sobie życie na nowo ale nie umieją ze wszystkim sobie dać radę. Okazuje się wkrótce, że nie jest łatwo budować związek oparty na dotychczasowym podejściu do siebie, więc ponownie dochodzi do spotkania z psychoterapeutką ale tym razem postanawiają uczestniczyć w sesjach wspólnie. W wielu poradnikach zawartych jest mnóstwo wskazówek jak zmieniać siebie, swoje życie, związek, ale mało jest wyjaśnień jak to zrobić. Książka „Miłość po przejściach” podpowiada wiele rozwiązań, sposobów na poprawę sytuacji i na przykładzie bohaterów pokazuje jak można zawarte tu rady wprowadzić w życie. Pod tym względem jest z pewnością ciekawą pozycją na naszym polskim rynku.

Autorka podpowiada jak wyleczyć się z żalu do poprzedniego partnera, zaakceptować wady obecnego, jak nie powtarzać błędów popełnianych przez naszych rodziców, jak poradzić sobie ze starymi nawykami, zachowaniami przyniesionymi z poprzednich związków, jak pielęgnować własną niezależność, jak uniknąć stagnacji, jak radzić sobie z bólem, zdradą, lękiem, z codziennymi problemami, pojawiającymi się konfliktami. Elżbieta Liszewska oparła wiedzę na swoim doświadczeniu, przepracowała proponowane techniki, zainwestowała w swój rozwój i jak sama podkreśla: „Wszystko co mam, zawdzięczam pracy nad sobą”. Dzięki temu jest dziś szczęśliwą, spełnioną osobą czerpiącą radość z życia, tego co ono niesie, u boku ukochanego mężczyzny. Tego pragnie nauczyć innych, pokazać drogę do pozytywnych zmian w sobie i w swoim związku.

Książka w założeniu skierowana została do związków po przejściach, które poznały gorycz rozstania i nie chciałyby tego ponownie przeżyć. Dzięki niej ustrzegą się one błędów popełnianych w poprzednich związkach i upewnią się, że dawne miłości nie będą rzucały cienia na obecną. Sądzę jednak, że każdy może skorzystać ze wskazówek i ćwiczeń w niej zawartych. Młode pary, które są na początku swojej wspólnej drogi – by mogły budować solidne podwaliny partnerskiego związku. Natomiast pary z doświadczeniem – by wprowadzić pozytywne zmiany we wzajemnych relacjach i ugruntować łączące ich więzy.

Warto pamiętać, że: „Wiele zła wyrządzamy sobie i innym z niewiedzy. Trzeba dużo pokory, żeby przyznać się do braków i podjąć pracę nad sobą lub kontynuować ją, pomimo niekiedy pojawiających się oporów. Nad szczęściem trzeba pracować, a kiedy już dostaniemy to czego tak bardzo pragnęliśmy, należy ugruntować to przekonanie w podświadomości.”